niedziela, 5 lutego 2012

Lniany debiut

Wszędzie zimno więc poza siedzeniem pod kocem i robótkowaniem nic się nie chce. I tak własnie minął ostatni weekend ferii. Jutro już do pracy i koniec błogiego lenistwa :)  Ale wróćmy do lnu. Otóż i ja nie pozostałam obojętna wobec tej tkaniny. Raz kozie śmierć i ja musiałam spróbować pohaftować na czymś innym niż kanwa. Oczywiście nie mogło to być nic wielce skomplikowanego i trudnego. Tylko co? I wtedy pomyślałam o moich koroneczkach .Jak pisałam wcześniej zakupiłam kilka rodzajów , kolejne fruną do mnie od Tiny (jeszcze nie wiem jakie :) a piękność o nazwie Cherry mam od Cyber Julki. Stwierdziłam iż takie cudeńko nie może być tak sobie położone i zwinięte I tak zrodził się pomysł na koronkową bobinkę. Pierwsze takie "cosie" zobaczyłam na blogu wyżej wymienionej koronkowej mistrzyni i zachciałam mieć coś podobnego. I tak oto powstała moja pierwsza bobinka, bo na pewno nie ostatnia :)


Wzór nożyczkowy zaczerpnęłam z bloga Jenouvelle. Ten sam motyw wykorzystałam zresztą do innego projektu ale narazie to jest ściśle tajne.


A tu już ze wspomnianą koronką.


Swój lniany debiut uważam za udany :)
Kończę moją pisaninę bo po 2 tygodniach leniuchowania należy przygotować się na jutrzejsze lekcje. Ciepłego tygodnia  :))

26 komentarzy:

  1. Pięknie Ci wyszła! Może też kiedyś się przymierzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że debiut bardzo udany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo udany debiut! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. super wyszła bobinka, rób więcej przydadzą się:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna bobinka! wygląda to rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Udany debiut! Piękna bobinka! Super kolorki! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i okazało się, że nie taki diabeł straszny :)))
    Bo bobinka wyszła elegancko :) Przyjemne z pożytecznym :)
    Pozdrawiam cieplutko Edytkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie wyszło :0 Sama też muszę się przełamać i w końcu spróbować wyszywania na lnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę pojąć co to ta bobinka :( ale efekt jest boski :)))
    Bardzo podoba mi się kolor koronki !

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja uwielbiam bobinki :-)
    Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Na lnie hafty wyglądają bardzo elegancko, przyznam że i mi znudziła się kanwa;) Ale powiedz, proszę jak ją szyłaś, jak jest usztywniana, czy w środku jest kartonik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa kartoniki. Każdą lnianą stronę bobinki przykleiłam taśmą dwustronną do cienkiego kartonika, które później razem zszyłam :)

      Usuń
  12. Świetny pomysł na bobinkę. Mnie się bardzo podobają hafty na lnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie wykonałaś tę bobinkę - też muszę coś w ten deseń wykonać, wzorki zachomikowałam ze 2 lata temu, a ciągle się nie umiem za to zabrać... może teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajna bobinka!
    Przy okazji zapraszam do zabawy! Szczegóły na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. pierwsze koty za ploty..teraz pewnikiem bedzie wiecej hafcikow na lnie...

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo udany lniany debiut !!!
    wstyd się przyznać ale mój len leży - jakoś nie po drodze mi do niego

    OdpowiedzUsuń
  17. sympatycznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna bobinkę stworzyłaś

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie Ci wyszła. Ja na lnie jeszcze nie próbowałam, ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cuda bobinka , narobiłaś mi ochoty i może tez popełnię jakąś ,,,

    OdpowiedzUsuń
  21. no śliczna po prostu :-) ostatnio coś mnie też wzięło na
    bobinki, to bardzo wdzięczny nasz mały obiekcik zainteresowń ;-) nożyczki w tych kolorkach boskie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.