środa, 9 stycznia 2019

Kto ma dzieci...

... ten spełnia ich marzenia. Tymek zażyczył sobie misia z milusiej włóczki. No nie da się go uszyć ani wyhaftować a w tych technikach czuję się ok. Szydełko dopiero poznaję więc moje możliwości i umiejętności są maluńkie. Ale kto nie ćwiczy niczego się nie nauczy. Niestety walka z tym miśkiem a dokładnie z włóczką na miśka była od początku bardzo nierówna. Ale po bólach, mękach i kupie nerwów powstał mały misio "Szaruś". Jak dla mnie trąci kosmitą :)
Z kolei starsze dziecię zażyczyło sobie breloczek do kluczy. Tu było troszkę prościej bo część barana jest z innej włóczki.  Ale biała reszta mało mnie nie wykończyła plus zszywanie brrrrrr:))
Niestety Shaun nie doczekał ogona bo już na niego nie miałam siły.
Baranek robiony z tego wzoru na Szydłaki Cudak.

Żeby się trochę bardziej zmotywować do haftów (w końcu nazwa bloga zobowiązuje :) zapisałam się do zabawy u Kasi - Choinka 2019
Mam nadzieję, że podołam :)
 Pozdrawiam serdecznie z zaśnieżonej Warmii
Edka :)

środa, 2 stycznia 2019

Szydełkowe ćwiczenia

Uwielbiam szydełkowe wytwory. Mam słabość do szydełkowych ozdób bożonarodzeniowych, wielkanocnych a ostatnio do zabawek :) Moja babcia Wanda była mistrzynią we władaniu szydełkiem. Niestety nie zdążyła mnie nauczyć. 
Jednak od czego książki i internet w tym różne tutki i YT :)

Co jakiś czas ta moja szydełkowa miłość odżywa i poczynam kolejne próby wytworzenia  czegoś z kłębka nitek :)

Na pierwszy ogień poszło kilka sopelków na choinkę ale że nie wykrochmalone to ich nie pokazuję. Ostatnim moim (sylwestrowym i noworocznym :) wytworem jest zakładka. Mikołaj przyniósł książkę ale gapa zapomniał o zakładce :) Więc trzeba było sobie coś wymodzić. 

 Oczywiście po czasie się kapnęłam się że pomyliłam półsłupek  z jakimś innym ....słupkiem :)
Ale coś tam wyszło.

Gryzoń ciut wychudzony bidulek ale co tam mi się podoba :) Spodobał się też Tymkowi i tyle było z mojej zakładki. Obiecałam mu że jak się trochę podszkolę to spróbuję się z misiem :) Nawet włóczki już zamówiłam. Ale co z tego będzie zobaczymy...

Pozdrawiam serdecznie zaszydełkowana Edka :)


niedziela, 30 grudnia 2018

Dziękuję :)

Święta minęły szybciutko, zaraz Nowy Rok :)
Jeszcze w starym chciałam serdecznie podziękować za pamięć i dobre słowo :) 
Madzia z Zacisza Lenki obdarowała mnie na imieniny pamiętała też o moich urodzinach :)

oraz życzeniach świątecznych
Przyleciała do mnie również karteczka od Ani  
Od Chranny (niestety troszkę się uszkodziła w drodze, na szczęście ciastek pozostał nietknięty :) 
oraz od Ulci. Uleńka nie ma bloga ale poznałyśmy się właśnie przez mojego bloga :). Od Uli otrzymałam również papierki i piękne tkaniny. Jedna już została pociachana i czeka na szycie).
Dziewczyny dziękuję pięknie za pamięć :)
Robótkowo nie próżnuję ostatnio nawet szydełko poszło w ruch. 
Wydziergałam kilka sopelków na choinkę i małych zwierzątek :) 
Ale o tym innym razem.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!!

Pozdrawiam serdecznie Edka.







wtorek, 18 grudnia 2018

Dobre serduszka

Dobre serduszka mają blogowe dziewczyny :)
Zawsze pomagają kiedy trzeba. 
Ale po kolei. 
Olsztyn, okolice i świat (ja z okolic :) ruszył się charytatywnie. Początkowo za sprawą małego Wojtusia, kiedy to w przeciągu kilku dni zebrano ponad milion złotych. Kwestowali wszędzie. W liceum mojej córki również zbierano pieniążki (jedna z nauczycielek jest bliską osobą dla Wojtusia).
 Później koleżanka zaprosiła mnie do grupy licytacje dla Martynki - też olsztynianki, o której pisałam w poście prosząc o fanty na licytację.
Na mój apel odpowiedziały

Przesłała przepiękne szydełkowe ozdoby bożonarodzeniowe
MiniFilcuś czyli Gosia 
Przesłała karteczki, zakładkę, breloczki i obrazki liski. same cuda :) 
Oraz Tinka 
Wystawiła na licytację piękny obrazek wykonany metodą haftu krzyżykowego
Z całego serca DZIĘKUJĘ :) Udało się uzbierać pieniążki dla Martynki, będzie miała operację.
Ja też dołożyłam małą cegiełkę od siebie

I najważniejszy fant od mojego Tymka - książeczki.
Sama również licytowałam. Najbardziej mnie ujęła sytuacja, kiedy wylicytowałam klocki przekazane przez chłopca na rzecz Martynki i okazało się, że sam jest bardzo ciężko chory.
Takie sytuacje przywracają mi wiarę w ludzi i ten pokręcony świat.

Jeszcze raz dziękuje bardzo. 
Udało się zebrać ponad 400 000zł!!!!
Jeżeli chcecie zawsze można pomóc chociaż drobną wpłatą, fantem na licytację, czy też udziałem w licytowaniu. 
Wspólnie z uczniami pomagaliśmy też Miłoszkowi z Żegot (link na FB)
oraz Zosi z Olsztyna  (link na FB)
Są to sprawdzone zbiórki (znajomi znajomych :)
Warto pomagać :)
 
 



 
 








 

sobota, 17 listopada 2018

Pomoc

Wróciłam ale chyba tylko na chwilę. Brak czasu, kolejne studia podyplomowe i poważne kłopoty zdrowotne mojej mamy skutecznie mi to uniemożliwiają. Ale to nic w porównaniu z tym z czym borykają się inni ludzie.

Siedząc w poczekalni i czekając na badania genetyczne zastanawiałam się jak jeszcze można pomóc małej dziewczynce. Niestety moja obecna sytuacja nie pozwala mi na bardzo duże zaangażowanie. Ale  olśniło mnie, że przecież Wy zawsze pomagacie.

Proszę o pomoc dla dzielnej dziewczynki Martynki.

Martynka jest dzieckiem koleżanki mojej znajomej. Jest dzielną wojowniczką borykającą się z chorobami. Niestety na to aby uratować jej rączkę potrzebne są duże pieniądze (operacja za granicą).

I tu moja prośba. Na fb KLIK jest organizowana zbiórka pieniędzy i licytacje.


Moja prośba jest o to żeby przyłączyć się do licytacji. Jeżeli macie jakieś Wasze rękodzielnicze prace, które możecie przeznaczyć na licytacje to proszę się nie wahać :)

Można to zrobić samemu lub jak najszybciej podesłać je do mnie a ja to zrobię w Waszym imieniu :)
Można również wysłać smsa lub wpłacić pieniążki na konto fundacji.
Niestety czasu jest mało, licytacje będą trwały do 7 grudnia.

Jeżeli chcecie się przyłączyć to zapraszam do kontaktu edzik.cz@wp.pl lub na FB.

Pozdrawiam serdecznie Edka.

czwartek, 19 lipca 2018

W zwierzęcych klimatach

Uwielbiam bajki z dzieciństwa a już Reksia w szczególności :) Moje dzieci mają książki z Reksiem, TYmek lubi też go oglądać. I tym sposobem powędrował na poszewkę.
Kolejny zwierzak też z bajki tylko z tej "nowocześniejszej" torba dla koleżanki mojej córki.
I tu tadam świnia :) No do mnie ona nie przemawia ale o gustach się nie dyskutuje :)
I ostatnia tym razem dla mnie :)) 
No MUUUUUUsiałam ja uszyć jak tylko zobaczyłam tą tkaninę.




czwartek, 12 lipca 2018

Kieszonki na sztućce


Uszyłam już je uuuuuuuu bardzo dawno temu na kiermasz świąteczny.
 Są dwustronne (mój własny pantent :) 

Powolutku się ze wszystkim ogarniam więc blog na chwilę obecną zostaje :)
Pozdrawiam serdecznie Edźka.