Do wydrukowania wybrałam moje ulubione zdjecie Igi - co prawda sprzed kilku lat, jednak mam do niego wielki sentyment.
Na bawełnianej tkaninie drukowało się dobrze, drukarka (sprzęt nie najwyższych lotów) nie miała żadnych problemów ze złapaniem materiału. Bezpośrednio po wydruku tkanina wyglądała tak:
Po całkowitym wyschnięciu atramentu należało wypłukać materiał pod bieżącą wodą.
Nadmiar tuszu spłynął, tkanina trochę wyblakła i delikatnie się skurczyła.Wydruk wykorzystałam jako ozdobę na poduszkę.
Zbliżenie
Efekt całkiem fajny a Igula zadowolona. Muszę jeszcze sprawdzić jak nadruk będzie wygladał po delikatnym ręcznym praniu (jak sprawdzę oczywiście dam znać). Żałuję tylko,iż nie podzieliłam tego kawałka na dwa zdjęcia - jedno w kolorze a jedno czarno - biale - byłoby ciekawe porównanie. Niestety oświeciło mnie już po wydrukowaniu :))) Dziękuję Pasmanterii HaftiX za możliwość przetestowania tej tkaniny.
P.S. Franek - to oczywiscie szkielet :))) Wśród osób które odpowiedziały poprawnie wylosuję jedną, która otrzyma małą nagrodę :) Wyniki niebawem.
Na zakończenie życzę wszystkim pogodnego weekendu :))

